O przykazaniach kościelnych
„Ludzie bezbożni mówią, że zbyt trudno jest się zbawić. A przecież nie ma nic łatwiejszego: zachowywać Boże
i kościelne przykazania, unikać siedmiu grzechów głównych, czynić dobro, a zła nie czynić – to wszystko!”
św.Jan Maria Vianney
O trzecim przykazaniu Dekalogu i pierwszym kościelnym
Dekalog oraz dwa przykazania miłości i pięć kościelnych,
to fundament ładu Bożego i klucz do zbawienia a zarazem podstawa rachunku sumienia.
Przykazania kościelne otrzymały w 2003r. nowe brzmienie. Pierwsze
z nich łączy się ściśle z trzecim przykazaniem Dekalogu „Pamiętaj abyś dzień święty święcił”.
Obecnie pierwsze przykazanie kościelne ujęte jest następująco: „W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej
i powstrzymać się od prac niekoniecznych.” Dniem świętym jest więc każda niedziela, upamiętniająca Zmartwychwstanie Chrystusa. Wniebowstąpienie przeniesiono na 7 niedzielę wielkanocną.
Nasuwa się kwestia, które spośród innych świąt roku kościelnego należy traktować jako święta nakazane.
Są nimi:
- Boże Narodzenie (25.12.)
- Nowy Rok – uroczystość Bożej Rodzicielki (1.1.)
- Objawienie Pańskie, potocznie Trzech Króli (6.1.)
- Boże Ciało (święto ruchome)
- Wniebowzięcie NMP (15.8.)
- Wszystkich Świętych (1.11.)
Wszystkie te dni są obecnie ustawowo wolne od pracy.
Do polskiej tradycji należy udział we Mszy św. w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, choć nie są świętami nakazanymi. Nigdy za dużo dziękczynienia Bogu, zwłaszcza, że są to dni ustawowo wolne od pracy.
Zachował się też zwyczaj uczestniczenia w Eucharystii w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego tj. święto NMP Matki Kościoła. Ongiś było to drugie święto Zielonych Świąt.
Przestrzeganie trzeciego przykazania Dekalogu i pierwszego przykazania kościelnego stanowi wyraz żywej więzi z Kościołem. Konieczna jest ona do zbawienia. Podkreśliła to Watykańska Kongregacja Nauki Wiary w deklaracji „Dominus Jesus” z 2000r. Wspólnotą eucharystyczną i ośrodkiem życia liturgicznego jest parafia. Ten, kto może uczestniczyć we Mszy św. w kościele a ogranicza się do jej odbioru przez radio lub TV nie wypełnia obowiązku określonego w pierwszym przykazaniu kościelnym. Dał temu wyraz Papież Jan Paweł II w obszernym liście apostolskim „Dies Domini”. Zwolnić od tego obowiązku może „tylko poważna przeszkoda”. Ci, którzy dobrowolnie, bez ważnego powodu, uchylają się od udziału w Eucharystii w dni nakazane, popełniają grzech ciężki. Założenie, że zostanie on kiedyś odpuszczony, może okazać się złudne. „Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna…” (ks. Jan Twardowski – „Śpieszmy się”).
Zatwardziałość może prowadzić do ostatecznego braku pokuty i do wiecznej zguby. Nikt nie zdoła pojąć, co oznacza „wieczność”, „nieskończoność”.
Tym, którzy bez uzasadnionej potrzeby organizują pracę niedzielno-świąteczną warto przypomnieć słowa Chrystusa: „Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie” (Łk 9,25). Czy w niedziele i święta czyniłem zbędne zakupy lub wykonywałem niekonieczne prace? Nadmienić warto, że
np. w Niemczech od dawna obowiązuje zakaz handlu w niedziele (kein Sonntagsverkauf).
Poszanowanie dla Dnia Pańskiego powinno być kształtowane już
u dziecka ochrzczonego po dojściu przez nie do stosownego wieku. Odpowiadają za to w pierwszym rzędzie rodzice, również ci, którzy są złączeni tylko kontraktem cywilnym.
W dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego czytamy, że
„za zachowanie i rozwój łaski chrztu ponosi częściowo odpowiedzialność także cała wspólnota eklezjalna”.
Szczególna troska o każdego ochrzczonego spoczywa, poza rodzicami, na ojcu chrzestnym i matce chrzestnej. Chrzestny ma pomagać, żeby ochrzczony prowadził życie chrześcijańskie odpowiadające przyjętemu sakramentowi i wypełniał wiernie złączone z nim obowiązki. Rola chrzestnego nie może zatem sprowadzać się li tylko do udziału
w uroczystości pierwszokomunijnej chrześniaka i obdarowania go prezentem, a później do uczestnictwa w zawarciu małżeństwa i uczcie weselnej. Jan Paweł II przypomniał w encyklice „Evangelium vitae” (19), że każdy ma być „stróżem swego brata”, ponieważ Bóg powierzył
człowieka człowiekowi. Chrzestni mają zatem prawo i moralny obowiązek reagowania na niezgodne z porządkiem Bożym postępowanie ochrzczonych m.in.
lekceważenie Eucharystii w niedziele i święta nakazane. Bezczynność chrzestnych staje się ich winą (adh. Christifideles laici, 3).
Może to być nieraz trudne i wymagać „pójścia pod prąd” ale tylko podążanie za Chrystusem „napełnia radością i nadaje pełny sens naszej egzystencji”, jak wskazał Benedykt XVI (23.8.2009r.).
Nawet pełnoletni nie powinni więc traktować życzliwych, taktownych uwag ich chrzestnych jako ingerencji w prywatne życie. Odpowiedzialny człowiek niewątpliwie zaakceptuje wartości.
Pamiętać trzeba, że Najświętsza Eucharystia „jest szczytem i źródłem całego kultu oraz życia chrześcijańskiego; oznacza ona i sprawia jedność Ludu Bożego, przez nią buduje się Ciało Chrystusa”.
Zawarcie małżeństwa zwiększa obowiązki ochrzczonych. Gdy jeden
z małżonków utracił żywą więź z Kościołem, drugi powinien podjąć wszystkie działania dla przywrócenia jedności w sferze religijnej.
Nabiera to szczególnego znaczenia w rodzinach z małoletnimi dziećmi. Rodzice maja wszak „najcięższy obowiązek i najpierwsze prawo troszczenia się zgodnie, według swoich możliwość, o wychowanie potomstwa zarówno fizyczne, społeczne i kulturalne, jak i moralne oraz religijne”. Tylko dobre przykłady budują!
Wielką pomocą w powrocie ochrzczonych do żywej więzi z Kościołem mogą być modlitwa różańcowa oraz Koronka do Bożego Miłosierdzia.
Niech ochrzczeni i chrzestni pozostają ze sobą w serdecznej więzi! Czy znasz, Szanowny Czytelniku, datę swojego chrztu i swoich chrzestnych? Warto to wiedzieć!
Brakujące wiadomości uzyskasz niewątpliwie od rodziców lub krewnych względnie w kancelarii parafialnej kościoła, w którym odbył się chrzest.
O drugim przykazaniu kościelnym
Brzmi ono: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.” Nazwa „pokuta” nie należy do szczęśliwych i dlatego używa się też określeń: pojednanie, przebaczenie, spowiedź, nawrócenie. Sakrament ten ustanowił Chrystus po zmartwychwstaniu (J 20,23). Uczynił to w celu nawrócenia ochrzczonych, którzy oddalili się od Boga przez grzech. „Jeśli mówimy że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy”, napisał św. Jan Apostoł (1J 1,8). Jedynie Bóg może je odpuścić i dlatego wołamy do niego w Modlitwie Pańskiej: „… i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom …”. Prośba ta stwarza najwięcej kłopotów przy rachunku sumienia. Bo, „gdy będziesz składał dar swój przed ołtarzem
i przypomnisz sobie, że brat twój ma jakiś żal do ciebie, zostaw twój dar tam przed ołtarzem, a idź i pojednaj się najpierw z bratem twoim.
Potem dopiero wrócisz i złożysz twój dar” (Mt 5,23-24). Pojednanie ma kapitalne znaczenie przy spowiedzi. Tylko przebaczenie grzechów w sakramencie pokuty zdoła przywrócić spokój sumienia, zapewnić radość i odbudować więź z Bogiem. Bez Boga, ani do proga. Trudno jest iść przez życie nie popełniwszy w ciągu roku żadnego grzechu ciężkiego. Tylko jednorazowa spowiedź w roku może nie być wystarczająca dla trwania w łasce uświęcającej, którą daje ten sakrament. W dokumencie końcowym II Polskiego Synodu Plenarnego (2001r.) zauważono z troską, że „wiele osób korzysta tylko okazjonalnie z sakramentu pokuty, często w ostatniej chwili przed świętami. Niekiedy wielka liczba penitentów (spowiadających się) w dniach przedświątecznych sprawia, że spowiednicy nie mają możliwości poświęcenia im należnego czasu i okazania, że w istocie jest to spotkanie z Chrystusem Miłosiernym”. Zanika, jak stwierdza powołany dokument, zwyczaj przepraszania przed spowiedzią osób, którym wyrządzono krzywdę, zwłaszcza rodziców, i bliskich, pojednania się, odwołania oszczerstw lub innego naprawienia wyrządzonych szkód. Kościół przypomina, że ten, kto ma świadomość grzechu ciężkiego nie powinien przyjmować Komunii świętej, nawet jeżeli przeżywa wielką skruchę, bez uzyskania wcześniej sakramentalnego rozgrzeszenia.
A grzechem ciężkim jest taki, który dotyczy poważnej materii, popełniony został z pełną świadomością i całkowitą zgodą, jest buntem przeciwko woli Bożej, ujawnionej w głosie sumienia. Częstsze niż raz w roku, systematyczne korzystanie z posługi kapłana w konfesjonale ułatwia utrzymanie więzi z Kościołem Chrystusowymi i prowadzenie życia zgodnego z wolą Bożą wyrażoną w Dekalogu. Spowiadanie się także
z grzechów powszednich pomaga kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać się leczącej mocy Chrystusa i układania spraw doczesnych zgodnie z porządkiem ustanowionym przez Boga. Ze wszech miar celowe jest korzystanie z comiesięcznej spowiedzi
w powiązaniu z pierwszym piątkiem, a także przed Bożym Narodzeniem, w Wielkim Poście, przed odpustem parafialnym, zamówioną intencją mszalną, przed ważnymi egzaminami, rocznicami urodzin, czy ślubu.
A jak potrzebna jest spowiedź przed rozpoczęciem leczenia szpitalnego! Każdy jest tu na ziemi tylko pielgrzymem. „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia, w którym Pan wasz przyjdzie” (Mt 24,42). Sumienna, dobra spowiedź wymaga czasu, zwłaszcza po dłuższym okresie. Są kościoły, w których w dniach powszednich jest stały dyżur w konfesjonale od rana do 13-tej i w godzinach popołudniowych np. w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla. W Chorzowie nie ma takiej możliwości. Bardzo dogodne warunki spowiedzi stwarzają też kilkudniowe rekolekcje zamknięte, będące zarazem tanim odpoczynkiem od codzienności (plan wywieszony jest w przedsionku kościoła). Warto w nich wziąć udział (Brenna, Koniaków, Kokoszyce, Panewniki). Uroczym miejscem jest też Czerna koło Krzeszowic, gdzie znajduje się Dom Rekolekcyjny Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus (tel.:12-282-12-45). Odbywają się tam nie tylko rekolekcje, ale również krótsze, trzydniowe dni skupienia prowadzone przez ojców z pobliskiego Klasztoru Karmelitów Bosych. Zabytkowy kościół klasztorny jest znanym sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej. W pięknej kaplicy bocznej są relikwie św. Rafała Kalinowskiego, długoletniego przeora, patrona dobrej spowiedzi. Jest to miejsce szczególnych łask. Niestrudzonym spowiednikiem, do którego garnęły się też wielkie rzesze wiernych był św. Jan Maria Vianney. Prośmy obu tych świętych, by każda spowiedź owocowała coraz lepszym życiem w łasce uświęcającej i przyczyniała się do przyjęcia nas do Domu Ojca. Bo „wierzymy w grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny”.
O trzecim przykazaniu kościelnym
Ujęte jest ono w zdaniu:„Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.” Słowa te adresowane są do tych, którzy byli już u Pierwszej Komunii Świętej. Okres wielkanocny trwa od niedzieli Zmartwychwstania do niedzieli Zesłania Ducha Świętego,
a więc osiem tygodni. Jan Paweł II w encyklice „Ecclesia de Eucharistia” zaakcentował, że „ofiara eucharystyczna jest źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego”. Dlatego Msza św. połączona z Komunią św. stanowi największy dar, jaki Kościół Chrystusowy może dać wiernym. Godnie przyjęta Komunia św., zapewniająca stan łaski uświęcającej, gwarantuje żywą łączność z Bogiem i to, że ze spokojem możemy oczekiwać spotkania z Nim. Więź ta ulega zerwaniu przez każdy grzech ciężki, śmiertelny, będący poważnym wykroczeniem przeciwko prawu Bożemu, z pełną świadomością i całkowitą zgodą. Jeśli więc ma się przeświadczenie takiego grzechu należy przed przyjęciem Komunii św. przystąpić do spowiedzi. Nie ma takiej konieczności, jeśli sumienie wypomina tylko grzechy powszednie. Ale i wtedy na początku Mszy św. podczas aktu pokutnego należy uświadomić sobie lekkie grzechy i wzbudzić żal. Katechizm Kościoła Katolickiego z 1992r., wielkie dzieło pozostawione nam przez Jana Pawła II, zwraca uwagę na potrzebę skupienia i modlitwy przed przystąpieniem do Komunii świętej. Kto w danym dniu już raz ją przyjął może ponownie komunikować, ale tylko podczas Mszy św., w której w całości uczestniczy. Przynajmniej na godzinę przed przyjęciem Komunii św. przystępujący do niej powinien powstrzymać się od jakiegokolwiek pokarmu i napoju, z wyjątkiem tylko wody i lekarstwa (post eucharystyczny). Chorzy lub osoby w podeszłym wieku, których kapłan odwiedza z Komunią św. mogą ją przyjąć bez zachowania tego postu. Wierni znajdujący się z jakiejkolwiek przyczyny w niebezpieczeństwie śmierci, powinni być umocnieni Komunią św. na sposób Wiatyku. Ważne jest, aby chorzy byli jeszcze w pełni świadomi. Skoro życie na ziemi ma tylko Bogu wiadomy czas, nie ograniczajmy Komunii świętych do tego minimum, o jakim stanowi trzecie przykazanie kościelne. Każda godnie przyjęta Komunia św. wzbogaca bowiem nasze życie duchowe i jest zadatkiem na szczęśliwą wieczność. Święty papież Pius X mawiał, że „Komunia św. jest najkrótszą i najbezpieczniejszą drogą do nieba”. W czasie każdej Mszy św. przy modlitwie eucharystycznej przywoływane są słowa Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy… To czyńcie na moją pamiątkę”.
Skorzystanie tylko jeden raz w roku (bądź kilka razy) z Chrystusowego zaproszenia do Stołu Pańskiego, z reguły podczas Triduum Paschalnego i świąt wielkanocnych, może być następstwem tego, iż po ostatniej, godnej Komunii św. wydarzyło się coś, co obiektywnie jest grzechem ciężkim (szczególnie po dłuższym okresie od spowiedzi). Ale czasem może powstać wątpliwość: „Panie, czy jestem jeszcze godzien, abyś przyszedł do mnie?”. W obu przypadkach potrzebne jest skorzystanie
z posługi kapłańskiej w konfesjonale, aby każda Komunia św. była godna. Katolik powinien być w każdej chwili gotów na jej przyjęcie, bo to zapewnia stan łaski uświęcającej i jest warunkiem spokoju sumienia. Właśnie dlatego warto pielęgnować w duszy stale pragnienie Sakramentu Eucharystii.
Każdy grzech osłabia to pragnienie, bo rani naturę człowieka i jest obrazą Boga.
Powtarzanie grzechów, nawet powszednich, rodzi wady, wśród których wyróżnia się grzechy główne. Są nimi: pycha, chciwość, nieczystość, gniew, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, lenistwo.
O czwartym przykazaniu kościelnym
Sformułowane zostało następująco: „Zachowywać nakazane posty
i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”. Dni i okresy pokuty związane są z obchodem roku liturgicznego. Dla zapewnienia jednolitego sposobu przeżywania tego czasu Kościół postanowił, że:
- dniami pokuty są wszystkie piątki całego roku z wyjątkiem tych,
w których przypada jakaś uroczystość kościelna, również spoza świąt nakazanych, np.19.3.- św. Józefa - okresem pokuty jest Wielki Post od Środy Popielcowej do Wielkiej Soboty (włącznie).
Wierni powinni wtedy modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwiania siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje od 14 lat i trwa do końca życia we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość kościelna. Dwa razy do roku – w Środę Popielcową i Wielki Piątek – katolicy zobowiązani są nie tylko do powstrzymania się od pokarmów mięsnych, ale nadto do zachowywania postu, czyli jednego posiłku do syta w ciągu dnia. Mogą być jeszcze dwa inne, ale w bardzo ograniczonej ilości. Post obowiązuje między 18 a 60 rokiem życia. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych zalecana jest w Wigilię Bożego Narodzenia i w Wielką Sobotę. Uczynkiem pobożności i miłości jest dobrowolna abstynencja od alkoholu i papierosów.
We wszystkie piątki całego roku oraz w Wielkim Poście katolicy zobowiązani są powstrzymać się od udziału w zabawach z tańcami
i głośną muzyką.
O piątym, ostatnim przykazaniu kościelnym
Ujęte jest ono w zdaniu: „Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła”. Wachlarz zagadnień łączących się z tym tematem jest niezwykle szeroki. Można tylko skrótowo zasygnalizować najważniejsze z nich. Skoro mowa jest o „Kościele” należy go traktować jako wspólnotę wszystkich ochrzczonych złączonych z Chrystusem. W encyklice „Evangelium vitae”Jan Paweł II napisał, że „każdy człowiek jest stróżem swego brata, ponieważ Bóg powierza człowieka człowiekowi” (Ev 19). Bóg czyni ochrzczonych odpowiedzialnych za bliźnich nieochrzczonych, także za katolików, którzy wiarę utracili, bądź stali się religijnie obojętni. Łączy nas wezwanie, zarazem prośba z Modlitwy Pańskiej:
„…przyjdź Królestwo Twoje…”. Działanie w tym kierunku nie jest tylko zadaniem duszpasterskim kapłanów, ale też świeckich. Chrystus cierpiał, umarł i zmartwychwstał po to, by również niewierzący stali się członkami Jego Kościoła. Cennym darem dla nich może być np. choćby jedno „Ojcze nasz” odmawiane codziennie w podanej intencji. Będzie zarazem wypełnieniem 5. przykazania kościelnego.
Potrzeby wspólnoty Kościoła, to oczywiście też te, które mają charakter materialny, a sprowadzają się
- do budowy nowych obiektów sakralnych
- remontów i utrzymania istniejących
- rozwoju działalności misyjnej Kościoła.
Szczególnie ważna jest szeroko zakrojona działalność charytatywna Kościoła, na którą potrzebne są duże środki pieniężne (Caritas). W polu widzenia trzeba mieć potrzeby dotkniętych niewyobrażalnymi kataklizmami (np. Haiti). A ile jest wciąż potrzeb w rodzinach, zwłaszcza wielodzietnych. Pomoc najbliższym jest priorytetowym obowiązkiem. Trzeba słuchać głosu sumienia i pomagać na miarę swoich możliwości. Jan Paweł II apelował wielokrotnie o okazywanie realnej pomocy ludziom żyjącym w niedostatku. Jakże wymowne i zobowiązujące jest Jego wezwanie: „angażować się w dobro i pomnażać je wokół siebie”, „być człowiekiem sumienia” (Skoczów 22.05.1995r.). Niech więc każdy
w swoim sumieniu rozważy, w jakim stopniu może zaradzić potrzebom Kościoła, czy tylko modlitewnie, bądź też własną pracą lub również materialnie. Warto mieć na uwadze słowa św. Pawła Apostoła: „Człowiek jest szczęśliwszy, gdy daje, niż gdy bierze” (Dz. Ap. 20,35). Celowe jest kształtowanie tej mądrej zasady już u dzieci. Ile radości może powodować przekazywanie części darów otrzymanych przez dzieci pierwszokomunijne na rzecz np. sierocińca (domu dziecka).
Słowo końcowe
Omówione przykazania ukazują drogę do utrzymania i rozwoju łączności z Kościołem Chrystusowym. Pomagają kształtować życie religijne.
Są właściwą odpowiedzią na wezwanie RATUJ DUSZĘ SWOJĄ.
Skierowane jest ono do nas z przykościelnego krzyża misyjnego. Wzywa do trwania w łasce uświęcającej, bez grzechu ciężkiego. Do tych, którzy są złączeni z Bogiem odnoszą się słowa Chrystusa: „Cieszcie się
i radujcie, bo już macie wielką zapłatę w niebie” (Mt 5, 12). Jakże wymowne są też słowa z Ewangelii św. Jana: „To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne.
A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.”(J 6, 39-40)
Módlmy się o taką łaskę. Warto wyciągać wnioski z tego, co wydarzyło się rankiem 10 kwietnia 2010r. pod Smoleńskiem.
Stefan Cebulski
Parafia pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego
Chorzów
dar dla Parafii


